Trzynastej odsłony „Ostatecznej Fantazji” fani wyczekiwali kilka dobrych lat. Kwadratowi szczuli, a jakże. Zwłaszcza pięknymi widokami, bowiem sama rozgrywka już na pokazach jasno sugerowała do kogo gra będzie kierowana. W dniu premiery oblegające sklepy japonki w szkolnych mundurkach zapewne były w niebo wzięte. Jak jednak było w przypadku reszty świata? Twórcy twardo obstawiają przy swoim iż ich nowego dziecka po prostu nie jesteśmy w stanie zrozumieć. I kto wie, być może jest w tym ziarno prawdy, gdyż początek rozgrywki w żaden sposób nie sugeruje nadejścia kataklizmu, z którym przyjdzie nam się później zmierzyć. „Stąpaj więc lekko…” jak pisał Yeats „…gdyż stąpasz po moich marzeniach.” — niestety ojcowie Final Fantasy XIII najwyraźniej poematów nie czytają i tak w sen milionów graczy wdepnęli z impetem w ciężkich glanach. (czytaj dalej…)
Wpisy autora
Fallout: New Vegas
„Wojna, wojna nigdy się nie zmienia”– słowa aż same cisną się na usta w chwili, gdy wrzucamy Fallout: New Vegas do konsoli. Dosłownie po minucie wita nas nimi sam Ron Perlman, któremu już od lat przypada rola narratora popromiennej pustyni. Jest dobrze – pomyślałem w momencie gdy moje ciało przeszył dreszcz, a z głośników rozbrzmiała dziwnie znajoma muzyka. I faktycznie, nutkę Morgana można wyczuć od razu, co już samo w sobie zapowiada swoisty powrót do przeszłości. A był to dopiero pierwszy krok w podróży zgotowanej przez „osławione” z różnych powodów studio Obsidian. Co by jednak o ich wpadkach kulinarnych nie mówić, skupmy się na smacznym kąsku, jakim niewątpliwie okazało się New Vegas. Co takiego prócz masy gekonów zarzucono tym razem na ruszt? (czytaj dalej…)
The show must go on
Machina poszła w ruch i nie da się jej zatrzymać. Po dłuższych perypetiach związanych z zawieszeniem serwisu postanowiłem ożywić projekt w nieco bardziej kameralnej (jednoosobowej) odsłonie. Jeśli byliście wiernymi czytelnikami L99 to pewniakiem nowa forma przypadnie wam do gustu. Natomiast jeśli nigdy o stronie nie słyszeliście… cóż, warto zaległości nadrobić. Co prawda jeszcze wszystko w strzępach, nieco chaotycznie, zapewne z godziny na godzinę blog będzie się zapełniał, a wszelkie poprawki postaram się wprowadzić jak najszybciej. Nie ma jednak tego złego, najważniejsze, że w końcu wystartowałem. Czy stare teksty powrócą? Decyzji jeszcze nie podjąłem. Na razie patrzę w przyszłość, nie odwracając się przez ramię. Blog daje mi tą przewagę, że ustalony program mogę realizować dowolnie. Mam zatem nadzieję, że zdołam was niejednokrotnie zaskoczyć. Bez zbędnego patosu i wielkich przemówień zapraszam was do śledzenia Level99, już w nowej, odświeżonej formie, lecz z podobnymi założeniami. By grać i pisać na wysokim poziomie!

